Jakiś czas temu w mediach społecznościowych zaczął pojawiać się zupełnie nowy hashtag.
#metoo
albo po polsku
#jateż
Wzbudza zainteresowanie, czasami występuje sam, czasami jest poparty historią. Historią, która dla każdego opowiadającego jest okropnym wspomnieniem, jednym z tych, które chciałoby się wymazać ze swojej pamięci.

O co chodzi?

Akcję zapoczątkowała aktorka Alyssa Milano, która 15.10.2017 umieściła na Twitterze taki wpis:
„Ja też.
Jeśli wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisałyby „ja też” w statusie, może pokazalibyśmy ludziom jak ogromny jest to problem”

Myśl tę natychmiast podchwyciła społeczność internetowa na całym świecie. Zaczęły pojawiać się wpisy, zwierzenia, historie, albo chociaż krótkie wyznania: „ja też”, które nie potrzebują żadnego innego komentarza.
Celem tego przedsięwzięcia jest naświetlenie jak wielką liczbę ludzi dotyka problem molestowania seksulanego.
Jasne. Stwierdzić można: po co? Z taką sprawą powinno udać się na policję, a nie ujawniać swoje historie na facebooku. Nie chodzi tutaj jednak o ujęcie sprawców (tym rzeczywiście zajmuje się policja). Chodzi o pokazanie ile z nas, z naszych znajomych ma już na koncie takie wspomnienia. Chodzi o przełamanie tabu. Chodzi o przypomnienie, że ten problem jest obecny wśród nas, mimo że na co dzień się o nim nie mówi. Chodzi o nakłonienie nas do myślenia o tym, co sami możemy w tej sprawie zrobić? Patrząc na liczbę znajomych, którzy przyłączyli się do akcji ogarnia nas trwoga.

Czym jest molestowanie?

Wiele osób za molestowanie uznaje właściwie tylko gwałt. Jednak według definicji:
„Molestowanie seksualne to KAŻDE nieakceptowane zachowanie, którego celem jest poniżenie lub naruszenie godności drugiej osoby odnoszące się do jej płci lub mające charakter seksualny. […] Molestowanie łączy się z poczuciem władzy wobec drugiej osoby. […] Nie należy tłumaczyć sobie nachalności jako żart lub flirt i usprawiedliwiać osoby, która molestuje. Ofiara często czuje, że w jakiś sposób sprowokowała agresora, a to nie ma żadnego znaczenia: nie liczy się to, jak ktoś wygląda, w co jest ubrany.”
Mowa więc tutaj także o jakiejkolwiek innej formie mającej zarówno charakter fizyczny (dotykanie też się liczy) jak i słowny. Definicja ta obejmuje wszelkie propozycje, komentarze, dwuznaczne żarty, opowieści, nagabywanie, szantaż itp. Może być to zdarzenie jednorazowe, może być to dłuższy proces.
Biorąc pod uwagę tę definicję, ciężko mi wyobrazić sobie kobietę do 25. roku życia, która nie była nigdy w ten sposób potraktowana. Niestety potraktowana często przez osobę z całkiem bliskiego otoczenia. Wiele z nas zupełnie bagatelizuje takie zdarzenia, ponieważ są one niesamowicie powszechne. Wzbudzają jedynie gniew, wstyd, zażenowanie, a nawet poczucie winy, ale nie chcęć podjęcia walki ze zjawiskiem.

W jaki sposób temat ten łączy się z tematyką tego bloga?

Obserwując tę akcję, przypomniałam sobie wideo, które widziałam już jakiś czas temu. Zostało ono wyprodukowane przez norweską organizację Care Norway i dotyczyło powszechnego zachowania mężczyzn wobec kobiet. Co uderzające ma ono formę listu nienarodzonej jeszcze dziewczynki do ojca.

Dziewczynka opowiada w nim, jak małe czyny, pozornie nic nie znaczące słowa i żarty wpływają na to, jak dzieci, w tym wypadku chłopcy, postrzegają otaczający ich świat. Jak bardzo nasze komentarze jako rodziców, kształtują ich podejście do życia swojego i innych. Dzieci uczą się poprzez obserwację. Patrzą na nas, słuchają nas, chłoną wszystko co świadomie lub nie im przekazujemy. Wychowanie w poszanowaniu godności drugiego człowieka to najlepsze co możemy im ofiarować.

Nie bójmy się, że sprawi to, że nasze dziecko będzie słabe, że któregoś dnia stanie się ofiarą. Bójmy się tego, że bez szacunku dla innych, któregoś dnia może stać się oprawcą.

Stanie się sprawcą czyjegoś nieszczęścia. Nie do zniesienia jest dla mnie myśl, że któryś z moich synów mógłby w przyszłości kogoś w ten sposób zranić. Dlatego właśnie zanim zdecyduję się na jakikolwiek nieprzyzwoity komentarz na czyiś temat, na jakikolwiek obsceniczny żart, zastanowię się dwa razy. Nie twierdzę oczywiście, że gwałciciele to po prostu źle wychowani chłopcy, bo te kwestie są o wiele bardziej złożone i skomplikowane. Zaznaczam jednak, że zachowanie naszych dzieci jest w ogromnej mierze kształtowane przez to, co wynoszą z domu. Warto więc dołożyć wszelkich starań, żeby wyniosły z niego to, co najlepsze.
To jest to, co możemy w tej sprawie zrobić tu i teraz. Możemy za najwyższy cel przyjąć to, żeby nasze dzieci, teraz i w przyszłości szanowały się nawzajem. Nie potrafię wyobrazić sobie rodzica, który wobec swoich potomków ma inny plan. Uwrażliwiajmy swoje dzieci na ludzką krzywdę. Rozmawiajmy z nimi, pokazujmy jak same nawet słowa, nie tylko czyny mogą ranić innych. Nie przymykajmy oczu na otaczające nas problemy. Nie udawajmy, że one nas nie dotyczą. Bo dotyczą nas wszystkich.

#metoo
#jateż

 

Źródła:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,115167,22519240,metoo-ta-kampania-ma-pokazac-ze-na-swiecie-jest-wielu-winsteinow.html

http://ponton.org.pl/pl/faq/przemocgwalt/co-jest-molestowanie-seksualne

http://creativity-online.com/work/care-norway-dear-daddy/44775

Podobało Ci się? Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.