Kosmiczny jeździk dla malutkich maluszków!!!
Zacznijmy jednak od początku. Był sierpień 2016. Mąż wyjechał służbowo na pół roku do Frankfurtu. Moje wieczory stały się samotne i długie. Celina chodzi spać o 19:00. Myślami (poza dziką tęsknotą za drugą połówką) byłam już przy planowaniu roczku. Przeglądałam różne strony w poszukiwaniu jakiegoś mini rowerka biegowego. Pewnej burzowej nocy…. 😋 wujek Google podsunął mi zdjęcie Early Rider Spherovelo Juno. Boski, pomyślałam. Chcę go! Dla C oczywiście. Dwie kule połączone jak bliźniacza bańka mydlana. Designerski do szpiku kości. 😉 Kolor seledynowy. Co więcej już od 7 miesiąca! Akurat wtedy napisał do mnie mój brat – Ojciec Mateusz, z pytaniem co Celince na roczek. Hue hue hue…
Roczek przyniósł nam wiele cudownych prezentów, a między nimi znalazł się jeździk Juno od wujków Tymka i Mateusza, moich braci. Mateusz jest księdzem. Opakowanie zabawki jasno pokazywało co jest w środku. Mina kuriera oddającego pojazd dla bobasów w ręce księdza podobno była z tych bezcennych.
Wracając do Juno. Jeździk jest made in Wielka Brytania, stworzony z pasja przez ludzi, których misją jest tworzenie rowerów dostępnych dla wszystkich. Spherovelo jest lekki ok. 2 kg, zwrotny (przednie koło – kula obraca się w przód i tył, tylne – we wszystkich kierunkach). Można jeździć na nim po domu, ale i na zewnątrz (choć powierzchnia musi być utwardzona). Nie jest wysoki, siedzisko znajduje się na wysokości ok. 20 cm. Rzeczywiście gdy tylko dziecko samodzielnie i pewnie siedzi może sobie na nim śmigać. Początkowo z dwoma bocznymi kółkami stabilizującymi, a po roczku już bez. Produkt jest bezpieczny, zgodny z normami (no chyba, że dziecko jest turbo pomysłowe i próbuje zjechać po schodach). Dostępny jest w polskich sklepach internetowych w kolorach: czerwonym, błękitnym, białym i turkusowym.
Niunia pędzi, że aż trudno za nią nadążyć. Czasem muszę ograniczać jej wyobraźnie w zakresie jeżdżenia. 😘😝😇😱
Jedyny minus jest taki, że niedługo będzie za mały, a większych nie produkują (jeszcze?).
~ORJ~
Podobało Ci się? Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.